Sunday, June 26, 2022

Hansi Kraus: Sekrety wiecznego łobuza

spot-on-news.de Hansi Kraus: Sekrety wiecznego łobuza (ln/spot) - 3 godz. temu Jan Christoph Krause jest prawdopodobnie jedyną osobą w Bawarii i prawdopodobnie w całych Niemczech, która nie może uciec przed reputacją dziecka. Ten człowiek jest znany w całym kraju jako łobuz, no cóż: sławny. Tak było od ponad 50 lat i prawdopodobnie tak pozostanie. Aktor Hansi Kraus obchodzi 70. urodziny. Jan Christoph Krause obchodzi w niedzielę (26 czerwca) 70. urodziny. Jego „historie łobuzów” wciąż są regularnie powtarzane w telewizji – pod nazwą znaną milionom kinomanów i telewidzom od pokoleń: Hansi Kraus. Odwieczny łobuz - niemieckie przeznaczenie. Drań w literaturze Lausbub, jak nazywa się bezczelnego chłopca, który zawsze robi figle, zwłaszcza w południowych Niemczech i Austrii, od dawna zajmuje literaturę. Jednak np. Johann Wolfgang Goethe (1749-1832) rozumiał to jako młodego człowieka, który „nie ma złego geniuszu, ale z nędzną wolą staje się bezużyteczny”. W związku z tym bracia Jacob Grimm (1785-1863) i Wilhelm Grimm (1786-1859) postrzegali łobuza jako „niedojrzałego, nędznego człowieka”. Dwaj złoczyńcy „Max i Moritz” autorstwa rysownika i poety Wilhelma Buscha (1832-1908) również kierowali się złośliwością i dlatego spotkali straszny koniec, podczas gdy amerykański pisarz Mark Twain (1835-1910) wymyślił inny rodzaj: zabawny, marzycielski, inteligentny. Jego sierota Tomek Sawyer stał się najsłynniejszym łobuzem na świecie, a „Przygody Huckleberry Finn” stały się arcydziełem światowej literatury. Nie tak znane, ale przynajmniej tak popularne w jego ojczyźnie były „Lasbubengeschichten” bawarskiego pisarza Ludwiga Thomy (1867-1921), które ukazały się w 1905 roku. Thoma opisuje w nim – autentycznie i fikcyjnie – własne dzieciństwo około 1886 roku jako łacińskiego studenta, który jest chytrym starcem: dwunastoletnia dziewczyna miesza szkołę i dorosłych w niestrudzonej walce z zakłamaniem, hipokryzją i nadętą władzą. . Drań Jan Christoph Krause W 1964 roku nakręcono najbardziej udaną książkę Thomasa. Producent Franz Seitz może pochwalić się znanym reżyserem Helmutem Käutnerem, a także crème de la crème kina i aktorami ludowymi tamtych czasów, takimi jak Michl Lang, Beppo Brem, Franz Muxeneder, Carl Wery, Harald Juhnke, Ernst Fritz Fürbringer, Rosl Mayr, Heidelinde Weis, Michael Verhoeven i wspaniała Elisabeth Flickenschildt wygrywają. Brakuje tylko głównej roli: łobuza Ludwiga Thomy. Tak zaczynają się losy Jana Christopha Krausego. Urodził się w 1952 roku w Gliwicach, które do 1945 roku były niemieckie i nazywało się Gleiwitz, przemysłowym miastem na Górnym Śląsku. W 1958 r. rodzina przyjechała do Monachium z klasycznym pruskim nazwiskiem Krause, dla których bawarski był językiem obcym. Młody Jan Christoph szybko się zadomowił i nauczył dialektu monachijskiego na ulicy iw szkole, dla niego „języka, w którym czuję się komfortowo”, jak powiedział kiedyś w rozmowie ze Stowarzyszeniem Teatralnym w Tussenhausen. W domu mówili bardziej po polsku lub górnośląskim. Kiedy wytwórnia filmowa szukała głównego aktora dla „Lasbubengeschichten” w „Abendzeitung”, Krausowie myśleli, że ich syn jest tym właściwym. Jednak dziecko jest mniej entuzjastyczne, ponieważ musi napisać list motywacyjny - i tym samym ujawnia pierwszą ważną kwalifikację: prawdziwy łobuz jest leniwy. Hansi Kraus stawia pierwsze kroki na planie filmowym Około 200 dzieci zapisuje się na termin występu w restauracji „Franziskaner”. Wreszcie młody Krause pozostaje. Nie tylko dlatego, że ma psotny wyraz twarzy, jest inteligentny i zabawny oraz mówi wysokoniemieckim z bardzo przyjemnym górnobawarskim akcentem. Gdyby odpowiedzialni od początku wiedzieli, że główny aktor w tym archaicznym bawarskim filmie będzie pochodził z Polski, kto wie… Na planie szybko orientują się, jakim owocem w prawdziwym życiu jest ich główny bohater. Już pierwszego dnia zdjęć chłopiec zdaje sobie sprawę, że filmowanie nie jest szczególnie zabawne, to ciężka praca. Powiedział: „Pieprz mnie, mogę od razu iść do szkoły, wtedy przynajmniej będę miał wolne popołudnie”. Reżyser przyznał mu wówczas wiele swobód, które „też bezwstydnie wykorzystywał”, jak później powiedział monachijskiemu „Merkurowi”. Niektóre z jego prawdziwych psikusów, takie jak swędzący proszek na papierze toaletowym kotłów, znalazły się nawet w scenariuszu. Film odniósł wielki sukces, a kinowa publiczność jest szczególnie entuzjastycznie nastawiona do typowo bawarskiej przebiegłości łobuza. Jednak Jan Christoph Krause doznaje szoku: nie widzi swojego nazwiska na plakacie filmowym, mówi jako główny aktor: Hansi Kraus.