Thursday, March 24, 2022

Rosja ukrywa swoje ciała - z pomocą Białorusi

POGLĄD Rosja ukrywa swoje ciała - z pomocą Białorusi Według ukraińskiego Ministerstwa Obrony w wojnie zginęło ok. 15 tys. rosyjskich żołnierzy. Putin nie chce mieć z tym nic wspólnego. Rosja najwyraźniej próbuje ukryć dużą liczbę ofiar - z pomocą Białorusi. W wojnie ukraińskiej zginęły już tysiące. Według Ukrainy Rosjanie stracili już ok. 15 tys. żołnierzy. Wojna na Ukrainie pochłonęła już wiele ofiar. Nie jest jasne, ilu żołnierzy faktycznie straciło życie. Nie ma wiarygodnych liczb. Zarówno Rosja, jak i Ukraina podają bardzo różne liczby ofiar. Zarówno prezydent Rosji Władimir Putin (69 l.), jak i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski (44 l.) twierdzą, że przeciwnik musi skarżyć się na znacznie większą liczbę zgonów niż on sam. Rosjanie są wywożeni na Białoruś Rosjanie najwyraźniej próbują ukryć liczbę poległych żołnierzy. Część zmarłych jest więc transportowana do sąsiedniej Białorusi, jak donosi Radio Liberty. Nic dziwnego: w końcu Putin i władca Białorusi Aleksander Łukaszenko (67 l.) są bliskimi przyjaciółmi. Pomagają sobie nawzajem. Na przykład w lutym 2021 r. Putin wysłał swoją specjalną policję na Białoruś, aby pobiła demonstrantów, którzy wyszli na ulice przeciwko Łukaszence. Teraz Białoruś pomaga swojemu wielkiemu bratu Rosji. Z powodu nowej ustawy o cenzurze Putina lekarzom, którzy rozmawiają z prasą o zabitych żołnierzach, grozi natychmiastowe zwolnienie. Wiele z nich podpisało umowy o zachowaniu poufności. Kilka dni temu rosyjski oficer został ostrzeżony podczas talk-show w Rosji. Kiedy zwrócił uwagę, że na Ukrainie ginie wielu młodych rosyjskich żołnierzy, moderator przerwał mu i postawił na jego miejscu. Jednak ukrywanie liczby zgonów staje się coraz trudniejsze, ponieważ w różnych białoruskich kostnicach kończy się pojemność. Jak donosi BBC, warunki są tak fatalne, że zmarłych nie można już przechowywać nawet w chłodni. „Gniją, śmierdzą, a następnie są zabierane”. Mieszkańcy miasta Masyr obserwowali także, jak zabitych rosyjskich żołnierzy ładowano do pociągów kolei rosyjskich, by odwieźć je do domu. „Była niesamowita liczba ciał”, powiedział jeden z mieszkańców Radio Liberty. Niektórzy próbowali sfilmować to wydarzenie, ale uniemożliwiło im to wojsko. Ale nie wszyscy zabici żołnierze wracają do Rosji. W ten sposób we wsi Kamenka pod Masyrem ogrodzono cmentarz. Mieszkańcy podejrzewają, że część żołnierzy jest tu teraz pochowana. Co wzmacnia podejrzenia: W pobliżu znajduje się lotnisko i baza wojskowa Rosjan. O podobnych sprawach donoszą także mieszkańcy białoruskiego miasta Homel. Rannych i zabitych Rosjan przewożono na Białoruś autobusami z zaklejonymi szybami. Stamtąd zmarli są następnie przewożeni do Rosji. Kolejny sposób na utrzymanie liczby poległych żołnierzy w tajemnicy: mobilne krematoria. Tuż po rozpoczęciu wojny pojawiły się spekulacje, czy takie zostaną wykorzystane. Nie jest jednak jasne, czy Rosjanie faktycznie korzystają z mobilnych krematoriów. Ogólnie wiele jest niejasnych, zwłaszcza jeśli chodzi o liczbę zgonów. Należy do nich zawsze podchodzić ostrożnie, jak wyjaśnia Alexander Graef z Instytutu Badań nad Pokojem i Polityki Bezpieczeństwa w Hamburgu. „Niemożliwe jest, aby osoby trzecie sprawdziły to szczegółowo, ale prawda jest prawdopodobnie gdzieś pośrodku”, mówi do „Tagesschau”.