Sunday, March 27, 2022

Ci prominentni Rosjanie opuszczają swój kraj na znak protestu

Ci prominentni Rosjanie opuszczają swój kraj na znak protestu RP ONLINE — 6 godzin temu Nowy Jork. Do tej pory niewielu potężnych Rosjan zaprotestowało przeciwko agresywnej wojnie na Ukrainie. Sugerują jednak, że rosyjska elita nie jest tak zjednoczona za Putinem, jak pokazuje propaganda Kremla. Rezygnacja Anatolija Czubajsa trafiła na pierwsze strony gazet na całym świecie. Jest najwyższym rangą rosyjskim politykiem, który zrezygnował z pracy i opuścił kraj w proteście przeciwko agresywnej wojnie Władimira Putina. Jako Specjalny Przedstawiciel ds. Stosunków z Organizacjami Międzynarodowymi przez długi czas pozostawał w bliskim kontakcie z Prezydentem. W swoim rodzinnym kraju znany jest od prawie trzech dekad – piastował już ważne stanowiska za Borysa Jelcyna. Inne prominentne osobistości również publicznie potępiły inwazję na Ukrainę i zrezygnowały ze stanowisk w instytucjach i firmach państwowych. Może to świadczyć o tym, że elita w Moskwie jest dość podzielona w kwestii wojny. Nieco ponad tydzień temu Putin określił wszystkich, którzy sprzeciwiali się jego postępowaniu, jako „szumy i zdrajców”. Mówił, że po prostu zostałyby wyplute przez rosyjskie społeczeństwo „jak komar”. Ale nie wszystkich onieśmiela agresywna propaganda. Obejmuje to te osoby: Anatolij Czubajs W środę Kreml potwierdził doniesienia medialne o rezygnacji Czubajsa, uważanego za architekta daleko idących prywatyzacji za Jelcyna w latach 90. Raporty, powołując się na anonimowe źródła, mówiły, że 66-latek zrezygnował z powodu rosyjskiej wojny agresji na Ukrainie. On sam nie wygłosił jeszcze publicznego oświadczenia. Mówi się, że podczas prezydentury Jelcyna Czubajs opowiedział się za wprowadzeniem do rządu Putina, który był wówczas w dużej mierze nieznany. Kilka lat później, po rezygnacji Jelcyna, jego następcą został Putin. Chubais był wicepremierem w latach 1994-1996 i pierwszym wicepremierem w latach 1997-1998. Rosyjska gazeta „Kommiersant” poinformowała w środę, że Czubajsa widziano w Stambule. Opublikowała również zdjęcie mężczyzny, który wyglądał jak Czubaj, stojącego przed tureckim bankomatem. Odkąd ponad cztery tygodnie temu rozpoczęła się rosyjska wojna agresywna, wielu obywateli tego kraju uciekło do Stambułu. Arkady Dworkowicz Arkady Dworkowicz był także przez wiele lat jednym z wicepremierów Rosji. Obecnie jest prezesem Międzynarodowej Federacji Szachowej Fide. 14 marca wypowiedział się krytycznie dla amerykańskiego magazynu „Mother Jones” o wojnie z Ukrainą. Został następnie poddany silnej presji przez kremlowską partię Jedna Rosja. „Wojny to najgorsza rzecz, jaka może się wydarzyć w życiu” – powiedział Dworkowicz. I dotyczy to każdej wojny, nieważne gdzie. Wojny zabijają nie tylko ludzi. „Wojny zabijają nadzieje i ambicje. Relacje i powiązania zostaną zamrożone lub zniszczone, nawet podczas tej wojny”. Dworkowicz dodał, że jego federacja Fide zapewnia, że ​​„nie ma oficjalnej działalności szachowej w Rosji i na Białorusi” i „graczom nie wolno reprezentować Rosji ani Białorusi w oficjalnych lub rankingowych wydarzeniach”, dopóki wojna się nie skończy i ukraińscy szachiści też tam będą. Rosyjski szachista, który publicznie opowiedział się za Putinem i jego inwazją, został zbanowany przez Fide na sześć miesięcy. Dwa dni po upublicznieniu tych oświadczeń jeden z czołowych członków partii Jedna Rosja zażądał zwolnienia Dworkowicza ze stanowiska prezesa państwowej Fundacji Skołkowo. Fundacja ogłosiła w zeszłym tygodniu, że Dworkowicz zdecydował się zrezygnować. Lilia Gildeeva W lutym Lilia Gildeeva była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy finansowanej przez państwo sieci telewizyjnej NTW, która przez dwie dekady potulnie nadawała linię Kremla. Wkrótce po rozpoczęciu wojny agresywnej zrezygnowała i opuściła kraj. Powiedziała niezależnemu serwisowi informacyjnemu The Insider w zeszłym tygodniu, że postanowiła pierwszego dnia inwazji „zakończyć to wszystko”. „To było natychmiastowe załamanie nerwowe” – wyjaśniła Gildeyeva. „Nie mogłem się pozbierać przez kilka dni. Decyzja była prawdopodobnie od razu jasna. Nie byłoby więcej pracy”. Relacje rosyjskich mediów państwowych są ściśle kontrolowane przez władze, a nadawcy otrzymują instrukcje od urzędników państwowych – powiedziała.